|
ATLANTYK
REJS Z GIBRALTARU NA WYSPY KANARYJSKIE
Grudzień 2004, Kapitan Maciej Biechowski.
Realizujemy nietypowe zlecenie. Przeprowadzamy jacht angielskiego armatora z Gibraltaru do Santa Cruz na Wyspach Kanaryjskich. Po drodze mamy postój techniczny w Casablance. Jest to nasze pierwsze spotkanie z marokańską kulurą i pierwszy rejs na tym wymagającym akwenie.
Podczas samego rejsu niewiele się wydarzyło. Jedyne morskie atrakcje jakie zgotował nam ocean to latająca ryba, która z impetem wpadła do kokpitu i niemrawy zółw wodny w Zatoce Algeciras. Odkrywamy jednak nowy akwen i nowe możliwości zimowego żeglowania w przyjaznym klimacie.
Na Atlantyku urzeka nas długa łagodna fala i fosforyzujący plankton. Na Wyspach Kanaryjskich spieszymy się na lotnisko i Santa Cruz zwiedzamy z okien samolotu.
Krótki pobyt w Casablance zrobił na nas kolosalne wrażenie. To wówczas zakiełkował pomysł "Offowej wersji wypoczynku pod żaglami". Maroko po dziś dzień jest stałym punktem w kalendarzu naszych rejsów.
|